5c046ec701d159030ffb738ca1998f3c

„Wspólna konsumpcja” podbija serca Niemców

10.12.2015.
„Wspólna konsumpcja” podbija serca Niemców


W ostatnim czasie w Niemczech pojawił się nowy trend, czyli „wspólna konsumpcja". Brzmi ciekawie, ale na czym on tak na prawdę polega? Czy znalazł już grono zwolenników?


Idea tego trendu jest bardzo prosta. Jeśli samochód stoi w garażu przez 23 godziny na dobę, a koszt jego utrzymania pochłania około 20 proc. domowego budżetu, nie ma sensu go utrzymywać. Można za to wynająć samochód na kilka dni innej osobie. Ale jak? Poprzez portal internetowy oferujący taką usługę wynajmu. Zaloguj się, zamieść swoją ofertę i czekaj, aż ktoś zgłosi się po auto.

„Rent a car" w nowej odsłonie

Elena, mieszkanka Kolonii, spędziła wakacje w Bawarii. Potrzebowała jakiegoś środka transportu do szybkiego przemieszczania się po regionie. Nie chciała podróżować pociągiem ani busem, tylko wpadła na genialny pomysł wynajęcia samochodu od prywatnego właściciela. W tym celu skorzystała z portalu lifethek.de i za jego pośrednictwem wynajęła samochód. Do skorzystania z takiej usługi przekonała ją zwłaszcza cena, bo zapłaciła kilkadziesiąt euro mniej, niż gdyby skorzystała z tradycyjnej opcji „rent a car".

Strona dopiero weszła na niemiecki rynek, dlatego potrzeba czasu, by znalazła oddanych użytkowników. Na przykład w Holandii furorę robi snappcar.net - internetowa wypożyczalnia samochodów założona przez Pascala Ontijda. Należy do niej już 20 tys. członków, a do dyspozycji ma 2500 aut.

Sam założyciel stwierdził, że podczas prac nad serwisem internetowym postawił na nowy trend - tzw. wspólną konsumpcję (collaborative consuption) polegającą na wspólnym wykorzystaniu zasobów. Na portalu można wynająć komuś własny samochód, jak i wypożyczyć sobie cudzy. Wynajęcie samochodu od właścicieli jest nawet o 40 proc. tańsze od standardowej usługi „rent a car".

Idea „moje, twoje, nasze"

W Niemczech pojawia się coraz więcej serwisów internetowych przyjaznych „wspólnej konsumpcji". Ich użytkownicy przekonują się, że idea „moje, twoje, nasze" ułatwia im funkcjonowanie w życiu codziennym. Strony przyciągają przede wszystkim osoby z ekonomicznym podejściem do życia, które nie mają żadnych oporów, by skorzystać z cudzych przedmiotów. Dzielą się rzeczami z innymi, oszczędzając pieniądze i odczuwając przy tym niesamowitą frajdę.

Prawda jest taka, że niektórych przedmiotów używamy raz do roku lub w ogóle, przykładem może być namiot. Dlatego, skoro nam nie zawsze jest on potrzebny, udostępniamy go Internecie po to, aby inni użytkownicy mogli z niego skorzystać. Jest to fajna opcja dla osób, które pierwszy raz w życiu wyjeżdżają na camping. Nie muszą od razu inwestować pieniędzy w nowiuteńki, profesjonalny namiot, zamiast tego mogą go wynająć w bardzo korzystnej cenie.

Na niemieckich serwisach promujących „wspólną konsumpcję" można wypożyczyć dosłownie wszystko: książki, filmy DVD, markowe ubrania, dzieła sztuki, przedmioty codziennego użytku czy samochody. Przykładowo, powołując się na dane serwisu lifethek.de, ceny wahają się od 1 do 19.90 euro za dzień wypożyczenia. Zamówiony towar może zostać wysłany pocztą, kurierem lub odebrany osobiście.

Rewolucja konsumowania dóbr

Zjawisko wspólnej konsumpcji kilka lat temu opisała w swojej książce pod tytułem „What's Mine Is Yours: The Rise of Collaborative Consumption" (po polsku: Co Moje, To Twoje: Narodziny Wspólnej Konsumpcji) amerykańska badaczka Rachel Botsman. Według niej nasze społeczeństwo jest świadkiem rewolucji w konsumowaniu dóbr, którą rozpowszechnił rozwój technologii, a zwłaszcza Internetu.

Chcemy umiejętnie wykorzystywać środki i dostęp do nich. Botsman stwierdziła, że udostępnienie różnego rodzaju towarów działa na zasadzie „podaj dalej". Dzięki temu jedną rzecz używa się wielokrotnie, a nie tylko raz. W ten sposób uczymy się ekonomii życia, nie tracąc pieniędzy na kupowanie niepotrzebnych artykułów.


Źródło: dw.com

Zdjęcie frontowe: fotolia.pl - royalty free

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 16.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
„Ślubuję Ci ...
„Ślubuję Ci ..." , czyli wesele w niemieckim stylu

Właśnie się zaręczyliście i myślicie o przygotowaniach do ślubu? Warto jednak najpierw poznać, jakie zwyczaje i tradycje weselne panują w Niemczech.

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas