64e4caffbf9d0acb88af72e530ab62cf

Przezorny zawsze ubezpieczony - wersja niemiecka

07.11.2015.
Przezorny zawsze ubezpieczony - wersja niemiecka


Dziecko przebywa z rodzicami u znajomych. W trakcie zabawy niechcący uszkodziło szklany stół. Znajomi chcą rekompensaty. Co zrobić?


- „Macie dzieci i nie macie Haftpflichtversicherung?" Z takim pytaniem spotkałam się już kilka razy w Niemczech. Z czasem okazało się, że posiadają je wszyscy nasi znajomi Niemcy, którzy mają dzieci - opowiada Asia.

To nie są sceny filmu reklamowego, tylko scenariusze wzięte z życia niemieckich rodzin. Tutaj za każdą wyrządzoną szkodę przez psa czy dziecko trzeba zapłacić.

Patrząc z polskiej, nieco ułańskiej perspekstywy, Niemcy mogą wydać się nam trochę nadgorliwi w tym temacie.

„Przezorny zawsze ubezpieczony" - to przysłowie bardzo dobrze odzwierciedla niemiecką naturę.

Haftpflichtversicherung - ubezpieczenie przydatne rodzicom i właścicielom zwierząt domowych

Jest to ubezpieczenie na kształt polskiego OC. Pokrywa koszty szkód wyrządzonych osobom i rzeczom. Może to zabawnie brzmi, ale posiadają je prawie wszyscy Niemcy, zwłaszcza osoby wychowujące dzieci i właściciele zwierząt domowych.

Dostępne są pakiety rodzinne, obejmujące szkody wyrządzone zarówno przez członków rodziny (w tym dzieci), jak i... kota domowego. Jedynie ubezpieczenie od szkód spowodowanych przez psa liczone jest osobno i, co ciekawe, jest ono droższe niż to dla całej rodziny.

Jacek Wawrzyniak, doraca finansowy i inwestycyjny, zajmuje się ubezpieczeniami od 30 lat. W swojej karierze widział już wiele przypadków, gdzie ubezpieczenie uratowało kogoś przed poniesieniem ogromnych kosztów.

- Pies rasy beagle. Słodka psina. Jego pani na chwilę zostawiła go przywiązanego przed apteką. Pies nagle się wystraszył i wybiegł na ulicę, ciągnąc za sobą szyld i jednocześnie uszkadzając po drodze dwa auta - opowiada Wawrzyniak. Koszt naprawy wyniósł ok. 4000 euro. Szczęśliwie kobieta nie musiała płacić z własnej kieszeni, gdyż pokryło to jej ubezpieczenie.

Rechtschutzversicherung antidotum na powszechne „klagi"

Podobnie sprawa ma się z konsultacjami prawniczymi. Tutaj tzw. klagi (od czasownika klagen - skarżyć się), czyli oficjalne skargi, są na porządku dziennym. Dlatego z każdym problemem typu: właściciel mieszkania nie chce zwrócić nam kaucji, nie dostaliśmy zapłaty za nadgodziny, itp., szuka się porady u adwokata. Podczas, gdy Polak będzie w takich przypadkach siedział cicho, Niemiec od razu pójdzie do prawnika, żeby udowodnić swoją rację. Można za darmo skorzystać z porad prawnych, jeśli ma się wykupione Rechtschutzversicherung (ubezpieczenie od ochrony prawnej).

Składa się ono z czterech części:

1.a Privat-Rechtsschutz  - Problemy w sprawach cywilnych

1.b Sozial-Rechtsschutz - Problemy z kasą chorych (Krankenkasse)
i innymi urzędami

2. Berufs-Rechtsschutz - Problemy osoby zatrudnionej np.: mobbing, źle wyliczone godziny pracy

3. Wohnungs-/Grundstücksrechtsschutz für Mieter - Problemy z punktu widzenia osoby wynajmującej mieszkanie (Mieter)np.: właściciel nie chce wypłacić kaucji, odmawia usunięcia grzybu na ścianie

4. Verkehrs-Rechtsschutz - Problemy w ruchu ulicznym np.: potrącenia przez pojazdy

- Tego typu ubezpieczenie bardzo przydaje się obcokrajowcom. Często nie znają oni na tyle języka, aby móc zrozumieć język prawniczy i przede wszyskim nie orientują się w przepisach prawnych, tracąc na tym - podsumowuje doradca ubezpieczeniowy z Norymbergi.

Haftpflichtversicherung i Rechtschutzversicherung to dwa najbardziej popularne ubezpieczenia w Niemczech. Można je zamówić bezpośrednio przez Internet albo skorzystać z pomocy ubezpieczyciela.

- Najlepiej takiego, który współpracuje z kilkoma ubezpieczalniami. Wtedy można dopasować produkt dla siebie - dodaje Wawrzyniak. Należy pamiętać, że to makler decyduje o wszelkich niuansach umowy, trzeba mieć zaufanie do niego, bo to trochę jak zaprzedawanie mu swojej duszy.

 

 

  zdjęcie: fotolia.pl - royalty free

 

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 16.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Jak nie utknąć w domowym bejbilandzie?
Jak nie utknąć w domowym bejbilandzie?

Mama z małym dzieckiem na emigracji w Niemczech. Trudna sprawa, zwłaszcza, jak się nie zna niemieckiego, mąż całymi dniami w pracy, a zastęp cioć, babć i koleżanek został w Polsce.

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas