0d61662534c5e5ac76c4a0a43b15ee15

Bawaria kontra CETA: Społeczny protest przeciw GMO

16.08.2016.
Bawaria kontra CETA: Społeczny protest przeciw GMO


W lipcu w całej Bawarii odbyły się demonstracje przeciwko CETA - umowie handlowej między Kanadą a Komisją Europejską. Społeczeństwo w Niemczech coraz silniej wyraża sprzeciw wobec porozumienia, które bardziej broni interesów międzynarodowych koncernów niż poszczególnych krajów europejskich. Polacy mieszkający w Niemczech również mogą wziąć udział w akcji „Stop Ceta! Ich bin dabei".


CETA
Humorystyczny plakat pod tytułem „Taniec wampirów " przedstawiający przywódców współczesnego świata w trakcie negocjacji TIPP. Po udanym Volksbegehren doklejono informację z podziękowaniem za zebranych 50.000 podpisów. Fot. Joanna Dudek

Bawarskie referendum przeciwko CETA

W lipcu tego roku Bawarczycy mobilizowali swoje siły, aby walczyć przeciwko wprowadzeniu w życie umowy handlowej CETA (pol. Kompleksowa Umowa Gospodarcza i Handlowa). Przy wsparciu partii politycznych m.in. die Grünen, die Linke, die Freien Wählen oraz organizacji związanych z ochroną środowiska zorganizowano demonstracje i akcje informacyjne „Stop Ceta! Ich bin dabei". Kluczowym dniem była sobota 16 lipca, kiedy w całej Bawarii, w większych i mniejszych miejscowościach miała miejsce akcja zbierania podpisów przeciwko CETA. Potrzebnych było 25 000 podpisów, a tylko w jeden dzień zebrano ich ponad 50 000. Niby nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ale Bawaria jest jedynym landem, w którym głos obywateli ma moc sprawczą, gwarantowaną w konstytucji tego landu.

Bawarczycy mają głos, czyli jak działa Volksbegehren (społeczna inicjatywa ustawodawcza)?
Bawarskie prawo, jako jedyne w całej Republice Federalnej Niemiec, daje swoim obywatelom możliwość powiedzenia „Nie", dla ustaw, które planuje uchwalić rząd. Nazywa się to Volksbegehren, po pol. społeczna inicjatywa ustawodawcza i gwarantuje ją bawarska konstytucja. Dzięki temu Bawarczycy wywalczyli już sobie m.in. specjalne strefy w miejscach publicznych dla osób palących. 

Cały proces składa się z 4 etapów:

1. Zebranie 25 000 podpisów od osób pełnoletnich, mających prawo do głosowania i zameldowanych w Bawarii.

 

2. Przekazanie list z podpisami do Innenministerium w celu ich weryfikacji.

 

3. 10 proc. uprawnionych do głosowania osób w Bawarii w ciągu 2 tygodni powinno zgłosić się do urzędów miejskich i ratuszy w celu wpisania się na odpowiednie listy.
4. Gdy odpowiednia liczba uprawnionych do głosowania zgłosi się, wówczas w ciągu 6 miesięcy rząd bawarski organizuje referendum (Volksentscheid) dla całego landu, w którym mieszkańcy muszą opowiedzieć się za przyjęciem lub odrzuceniem danego projektu.

CETA
Demonstracja z 16 lipca przeciwko TIPP i CETA w Erlangen w Bawarii. Na transparencie napis: „Za solidarną światową gospodarkę. Inny świat jest możliwy. Attac Erlangen." fot. Joanna Dudek

Co dalej z CETA w Niemczech? Bawaria może powiedzieć STOP w Bundesrat

Gdy po zebraniu wymaganych 10 proc. procent podpisów w ratuszach i urzędach miejskich dojdzie do referendum (Volksentschied) , w trakcie którego połeczeństwo bawarskie odrzuci CETA, rząd Bawarii będzie miał pełne prawo, już na poziomie federalnym w Bundesrat, głosować przeciwko przyjęciu porozumienia CETA. Szacuje się, że cały proces - od zebrania podpisów podczas Volksbegehren w lipcu tego roku do ogłoszenia referendum (Volksentschied) będzie trwał do wiosny 2017 roku.

O co to tyle hałasu z CETA i TiPP?

TIPP to Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji, które ma zostać zawarte ze Stanami Zjednoczonymi. Oba porozmienia wzbudzają wiele skrajnych emocji w społeczeństwie europejskim. Przeciwnicy zawarcia tych umów uważają, że negocjacje między Kanadą, USA a Unią Eurpejską nie są jawne, a konsekwencje ich przyjęcia dla przeciętnego Kowalskiego, Schmidta, i Gonzalesa, znaczące. Przykładowo Amerykanie, zgodnie z obowiązującym prawem, spożywają genetycznie modyfikowaną żywność, kurczaki dezynfekowane chlorem i bydło faszerowane hormonami.

Przeciwnicy obawiają się, że po podpisaniu TiPP takie standardy mogą zostać przeniesione do Europy wraz z eksportowanymi tutaj produktami spożywczymi ze Stanów Zjednoczonych. Argumentem pomocnym dla przeciwników jest fakt, że porozumienia te bronią bardziej interesów międzynarodowych koncernów niż poszczególnych krajów i lokalnej gospodarki. Na mocy umowy ISDS (pol.

Rozstrzyganie Sporów Między Państwem a Inwestorem), międzynarodowe koncerny mają możliwość pociągania do odpowiedzialności karnej państwa, które według nich naraziły firmy na straty.

CETA

Demonstracja z działaczami. Napis na transparencie brzmi: „Erlangen przeciwko TTIP. Porozumienie koncernów dotyczące handlu. Nie, dziękujemy!". Fot. Joanna Dudek

Międzynarodowe stowarzyszenie STOP TIPP podaje przykład firmy Vattenfall, szwedzkiego koncernu energetycznego, która powołując się na Traktat Karty Energetycznej, domaga się od Republiki Federalnej Niemiec odszkodowania w wysokości 3,7 mld euro, za wycofanie się z energii nuklearnej. Stowarzyszenie podkreśla, że firmy krajowe nie mają w Niemczech takich praw.

Nieufność podsyca fakt, że nie wiadomo dokładnie, jaki organ może zawetować CETA - czy Parlament Europejski czy rządy poszczególnych krajów członkowskich.

  zdjęcie: fotolia.pl - royalty free

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 14.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Czytają polskie gazety w Niemczech, żeby poczuć się jak w domu. Gdzie je kupują?
Czytają polskie gazety w Niemczech, żeby poczuć się jak w domu. Gdzie je kupują?

Trzy Polki opowiadają, jak i gdzie zdobywają polskie gazety. Zdradzają swoje źródła i dzielą się wspomnieniami. Podają różnice cenowe i zakres tematyczny. Jak zgodnie przyznają, papierowe wydanie gazety po polsku ...

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas