95dccfbdcc98a2049a7610a83d330f7b

Dzień z życia opiekunki starszej pani

11.11.2015.
Dzień z życia opiekunki starszej pani


Klara ma 48 lat, do Fürth przyjechała z Małopolski. W jej rodzinnym mieście mieszka 3 tys. ludzi i ciężko tam o jakąkolwiek pracę, zwłaszcza dla kobiety w średnim wieku. Mąż Klary jest na rencie chorobowej. Mieszkają razem z córką, która również szuka pracy.


Kilkoro jej krewnych również pracuje w Niemczech, zarówno w transporcie jak i w opiece. Popytali, czy ktoś potrzebuje osoby do pomocy i w ten sposób Klara dostała propozycję wyjazdu do pracy jako opiekunka 90 - letniej Niemki. Prowadzi dom i pomaga jej w codziennych czynnościach.

Joanna Dudek: Jak wygląda pani dzień powszedni?

Klara: Babcia, tak ją wszyscy nazywamy, jeździ na wózku inwalidzkim. Nie chodzi, sama nie usiądzie, ani nie położy się. W tym wszystkim ja jej pomagam. Kiedy rano się obudzi, to robimy poranną toaletę i zmieniamy pieluchę, ubieram ją, szykuję śniadanie i podaję leki. Później przygotowuję obiad, następnie podwieczorek i kolację. Wieczorem znowu myję babcię, podaję leki i kładę do łóżka. Chyba, że jest jakiś program muzyczny w telewizji, to babcia nawet do północy będzie go oglądać. Oczywiście zmieniam na bieżąco pieluchy. I tak każdego dnia.

JD: Co na początku było dla pani najtrudniejsze?

K: Nigdy wcześniej nie zajmowałam się osobą leżącą. Trzeba dbać o jej skórę, żeby nie było odleżyn. To także ciężka praca fizyczna. Bezwładne ciało jest ciężkie, musisz człowieka posadzić, umyć, założyć pieluchę. Początkowo miałam problem z pampersami, bo jak moje dzieci były małe, to jeszcze takich rzeczy nie było.

JD: Przyjeżdżając do Niemiec, nie znała pani języka niemieckiego. Jak dała sobie pani z tym radę?

K: Bałam się na początku okropnie. Miałam ze sobą słowniczek. Dogadywałam się na migi. Z czasem nauczyłam się pojedynczych słów. Zakupy w sklepach to nie problem. Wszędzie takie same: Aldi, Lidl i Kaufland. Musisz tylko na spokojnie rozejrzeć się, co gdzie leży. Bierzesz i płacisz w kasie. Na kasie wyświetla się, ile masz do zapłaty. Poza tym często w tych marketach pracują kobiety z byłego ZSRR, więc po rosyjsku też da się dogadać. Ale dla mnie najgorsza tutaj jest samotność. Człowiek siedzi całymi dniami sam w domu, nie ma za bardzo jak i z kim porozmawiać. Najgorsze są wieczory, kiedy dom już wysprzątany, babcia śpi, a ja nie mam do kogo się odezwać. Zawsze przywożę mnóstwo książek z Polski, żeby chociaż poczytać.

JD: Co radziłaby pani kobietom, które rozważają wyjazd do pracy jako opiekunki?

K: Przede wszystkim, żeby się nie bały, bo strach ma wielkie oczy. Dobrze też, żeby znały niemiecki, chociaż w podstawowym stopniu. I miały jakieś doświadczenie w opiece, nawet w kręgu własnej rodziny, czy w zajmowaniu się dziećmi. Ale trzeba też dodać, że nie wszyscy się do tego nadają. Są osoby wrażliwe na widoki i zapachy, które nie byłyby w stanie zmienić pieluchy dorosłemu.


Klara przyjeżdża tu od 2 lat, na zmianę z trzema innymi Polkami. Dwie z nich zarejestrowały Gerwerbę, czyli działalność gospodarczą, a Klara i czwarta zmienniczka dostają pieniądze do ręki.

Każda z nich pracuje po 6 tygodni. Razem z wnuczką starszej pani ustalają grafik przyjazdów w ciągu roku. Z Polski do Fürth przyjeżdżają busami prywatnych przewoźników. Rodzina starszej pani zwraca im pieniądze za bilet. Miesięcznie na rękę zarabiają około 1200 euro.

zdjęcie: fotolia.pl - royalty free  

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 16.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Integracja przez kwalifikacje
Integracja przez kwalifikacje

W dalszym ciągu wielu Polaków nie korzysta z możliwości uznania polskiego wykształcenia i pracuje poniżej swoich kwalifikacji

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas