9eb21851b792bbaca5ca5585f7184502

100 euro na zakupy i niemieckie potrawy – polskie opiekunki gotują dla starszych Niemców

21.02.2016.
100 euro na zakupy i niemieckie potrawy – polskie opiekunki gotują dla starszych Niemców


Opiekunki osób starszych pracują w domach u Niemców, gdzie zajmują się schorowanymi, starszymi osobami. Do ich zadań należy także robienie zakupów i przygotowywanie posiłków. Swoje początki w niemieckich kuchniach wspominają Jadwiga, Sławka i Mira - koleżanki, które od kilku lat przyjeżdżają regularnie do Niemiec.


Cotygodniowy budżet na ten cel ustala rodzina starszej osoby. Dla wielu kobiet na początku jest to wyzwanie - robić zakupy w obcym kraju, często nie znając języka i cen niemieckim rynku. Swoje początki kulinarne wspominają Jadwiga, Sławka i Mira. Koleżanki, które od kilku lat przyjeżdżają regularnie do Niemiec.

Budżet domowy

Jadwiga, która mieszka sama ze starszą panią, dostaje od jej rodziny raz w tygodniu 100 euro na zakup żywności i środków czystości. Musi zbierać wszystkie paragony fiskalne, bo przedstawia je pod koniec tygodnia swojemu pracodawcy.

Natomiast Sławka nie dostaje gotówki do ręki. Raz w tygodniu jeździ z mężem swojej podopiecznej po zakupy. Ma wtedy do wydania 120 euro. Jak sama przyznaje, nie wie do końca dlaczego tak jest. Może dlatego, że w trójkę razem mieszkają, a może gospodarz nie do końca jej ufa po poprzednich doświadzczeniach z innymi opiekunkami.

Najmniejszy budżet domowy ma Mira. Tygodniowo otrzymuje 60 euro. Także musi zbierać paragony i przedstawiać je pracodawcy. Wszystkie kobiety podkreślają, że wysokość kwoty przenaczonej na tzw. utrzymanie zależy indywidualnie od danej rodziny i jej możliwości finansowych.

Zakupy - sztuka przetrwania

Jak wszystkie wspominają, pierwsze zakupy to była sztuka przetrwania. Każda z nich pochodzi z małych miejscowości w Polsce, gdzie, co najwyżej, jest tylko jedna Biedronka. Tutaj musiały się zmierzyć z supermarketami, innymi nazwami produktów i cenami w euro. Najpewniej od razu poczuła się Jadwiga.

- Moja zmienniczka pokazała mi, gdzie są najbliższe markety i co w nich jest. Ktoś podpowiedział, że warto kupować u Turka - opowiada. - A ile mam zapłacić, to do dziś nie rozumiem. Patrzę po prostu na ekran na kasie i już wiem. Płacę, mówię „danke" i wychodzę. Raz się „nacięłam" na rynku. Kupuję rybę. Sprzedawca mówi mi kwotę. Ja nie rozumiem, mówię do niego: „Schreiben, bitte" (pol. Napisz, proszę). Napisał, a tam 12 euro! Musiałam zapłacić, od tamtej pory ryby już tylko w markecie kupuję - stwierdza Jadwiga.

Przygotowywanie posiłków

Opiekunki opiekują się zazwyczaj starszymi, schorowanymi ludźmi, którzy wymagają zróżnicowanych i regularnych, ciepłych posiłków. Jadwiga, Mirka i Sławka starają się, żeby w menu ich podopiecznych było dużo warzyw i mało mięsa. Jadwiga unika bardzo lubianej w Niemczech wieprzowiny. Uważa, że to mięso ma w sobie dużo tłuszczu i nie jest wskazane dla leżącej kobiety w wieku 90 lat. 
Jednak taka restrykcyjna dieta nie każdej niemieckiej rodzinie przypadłaby do gustu. Sławkę, która mieszka ze swoją podopieczną i jej mężem, poproszono o gotowanie tylko niemieckich potraw, a te, jak wiadomo, opierają się głównie na świńskim mięsie.

Gotować z sercem lub podać zupkę z proszku

Zarówno Mirka, Jadwiga i Sławka wkładają bardzo dużo serca w przygotowywanie posiłków. Bardzo często właśnie gotowanie obiadu stanowi dla nich atrakcję dnia. Każda z nich ma powyżej 50 lat i pamięta jeszcze czasy z Polski, kiedy półki w sklepach świeciły pustkami. Wyniesiony z tamtych czasów duch gospodarności nadal w nich pozostał, dlatego w ich kuchni nic się nie zmarnuje.

- Z obiadu zostają 3 ziemniaki, to dogotuję następnych 5, zrobię z tego placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym i mamy obiad na następny dzień! - mówi Mirka.

Jadwiga zimą gotuje większą ilość zupy tak, by starczyło na dwa posiłki, z tą różnicą, że podaje ją co drugi dzień. 
- W ten sposób chcę, żeby babcia miała różnorodne posiłki każdego dnia. Latem wiadomo, kiedy jest ciepło, zjadamy cała zupę jednego dnia, a następnego gotuję - zdradza swój patent Jadwiga.

Jednak nie wszystkie niemieckie rodziny mają takie szczęście do opiekunek z Polski jak rodziny, u których pracują Jadwiga, Sławka i Mirka.

Zdarzają się przypadki, że zatrudnione do opieki kobiety karmią swoich podopiecznych zupkami z proszku dzieląc jeszcze porcję na 2 dni, a wspólny budżet domowy przeznaczają na własne wydatki. Takie sytuacje bardzo szybko wychodzą na jaw, a kobiety tracą kontrakt u niemieckiech rodzin z dnia na dzień.

zdjęcie: fotolia - royalty free

Komentarze
Gość
Mala
Mala · 23-05-2016 18:23

Narzekaja a jezdza po co te gadki jak jest komus zle taka prace robic to proste zostan z D....a w domu.

Odpowiedz
nowa1963
nowa1963 · 22-02-2016 13:05

ble, ble, ble, jak taka Jadwiga nie rozumie ile ma zaplacic, skoro jezdzi regularnie od kilku lat i jeszcze sie nie nauczyla? to wstyd dla Jadwigi, zeby nie nauczyc sie podstawowych slowek i liczb

Odpowiedz
Zmieniony ( 14.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Polscy lekarze w niemieckich szpitalach – jak wygląda ich praca?
Polscy lekarze w niemieckich szpitalach – jak wygląda ich praca?

W niemieckich szpitalach pracuje wielu polskich lekarzy. Jak wygląda ich praca? Czy ciężko pracuje im się w niemieckiej służbie zdrowia?

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas