10710c145a3fdb2ddb7014e6a6348a03

O nauce języka polskiego w niemieckiej szkole – rozmowa z Magdaleną Telus

04.02.2016.
O nauce języka polskiego w niemieckiej szkole – rozmowa z  Magdaleną Telus


Czy dzieci Polonii mogą w niemieckich szkołach uczyć się polskiego? Ile polskich dzieci w Niemczech uczy się języka swoich rodziców? Dziś rozmową z dr fil. Magdaleną Telus, przewodniczącą Federalnego Związku Nauczycieli Języka Polskiego w Niemczech.


Joanna Dudek: W 1991 roku Polska i Niemcy podpisały „Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy", w którym jest między innymi mowa o zapewnieniu możliwości nauczania języka polskiego w publicznych placówkach oświatowych w Niemczech obywatelom RFN polskiego pochodzenia. Jak na co dzień w niemieckich szkołach wygląda realizacja postanowień tego Traktatu?

Magdalena Telus: Języka polskiego uczy się w szkołach od 8000-8300 osób. To są dane z roku szkolnego 2011/2012. Przedstawiono je w raporcie, który KMK (Kultusministerkonferenz- konferencja ministrów kultury ioświaty krajów związkowych) sporządziła po obradach Okrągłego Stołu w 2011 roku z okazji 20-rocznicy podpisania Traktatu. Tam się okazało, że, prawdopodobnie, języka polskiego nie naucza się w takim wymiarze, jak przewiduje to Traktat. 

Języka polskiego można nauczyć się w niemieckich szkołach jedynie w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie panują duże tradycje polonijne, i w Saksonii. W Brandenburgii, zwłaszcza w szkolnictwie zawodowym, odkryto, że język polski otwiera drzwi na regionalnym rynku pracy, czego w zachodnich landach praktycznie nie ma. Biorąc pod uwagę ponad milionową Polonię, która do dzieci mówi po polsku, to ten wynik 8300 jest bardzo niski. 

Problem leży w tym, że Traktat podpisano jest na poziomie federalnym, a polityka edukacyjna odbywa się na poziomie landowym. Bardzo często osoby odpowiedzialne za realizację ustaleń Traktatu, nie znają jego treści. Przykładowo, w trakcie obrad Okrągłego Stołu ustalono, że w każdym kraju związkowym będzie pełnomocnik do spraw Polonii, który udzieli informacji m.in. o możliwościach nauki języka polskiego w danym landzie. W pewnym kraju związkowym było tak, że to polsko-niemieckie towarzystwo uświadomiło sekretarz stanu powołaną ds. Polonii, że piastuje tę funkcję.

Skoro nie wszystkie szkoły niemieckie oferują zajęcia z polskiego, to jakie możliwości mają dzieci Polaków, które chcą uczyć się ojczystego języka? 

Na terenie Niemiec są Szkolne Punkty Konsultacyjne przy Konsulatach w Kolonii, Hamburgu, Norymberdze, Frankfurcie, Monachium, Remsecku i Berlinie. Tutaj prowadzi się zajęcia z języka polskiego i wiedzy o Polsce. Do tego działają Polskie Sobotnie Szkoły przy Polskich Misjach Katolickich. W Niemczech istnieje także wiele oddolnych, pozarządowych stowarzyszeń takich jak: Towarzystwo Oświata, Związek Nauczycieli Języka Polskiego i Pedagogów w Niemczech, Integro w Hesji. Wszelkich informacji udziela Biuro Polonii w Berlinie. Tam można zdobyć informacje o możliwościach nauki języka polskiego na danym terenie. 

Warto pamiętać także o nauce przez Internet. Mamy tu program kształcenia uzupełniającego oferowany przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą „ORPEG". Nauka odbywa się tam na wszystkich poziomach: podstawowym, gimnazjalnym i licealnym. Następnie są Szkoły im. Komisji Edukacji Naukowej, które mają swoje platformy e-learningowe. Jest również możliwość, aby dziecko równolegle realizowało pełny program polskiej szkoły, który oferuje bardzo ciekawy projekt „Libratus". Trzeba pamiętać, że wszystkie możliwości nauki e-learningowej wymagają wysiłku ze strony rodzica, który organizuje cały proces nauczania swojego dziecka. Oczywiście, jeżeli uczeń miałby wrócić do Polski, to uznanie jego wykształcenia następuje na podstawie świadectw szkoły niemieckiej.

Co radziłaby Pani polskim rodzicom, którym zależy, aby ich dzieci biegle mówiły i pisały po polsku oraz swobodnie czuły się w Polsce, znały obyczaje w niej panujące i kulturę?

Języka uczymy się przede wszystkim mówiąc w tym języku. A dzieci nie chcą być inne i mówią po niemiecku. Ważne, aby język polski był w domu stale obecny. Moje dzieci konsekwentnie odpowiadają mi w Niemczech po niemiecku. Jednak kiedy wchodzi się w wiek dojrzewania, to zaczyna się rozumieć, że inność jest bogactwem. Dlatego w trakcie spotkań ze znajomymi zawsze warto wpleść jakiś polski akcent, pokazać, że mamy coś więcej do zaoferowania. Np. w trakcie wizyt w Polsce ze znajomymi moje dzieci stają się przewodnikami, ich poczucie wartości rośnie i chętnie mówią po polsku. 

Przestrzegałabym też przed zmuszaniem do mówienia po polsku i strachem przed „utratą języka". Nawet, jeśli dzieci nie chcą mówić czy pisać po polsku, to wyrównają to sobie, kiedy będzie im to potrzebne. Na studiach mogą pojechać na Erasmusa do Polski albo zrobić praktykę w polskiej firmie. Moja córka zawsze mówi mi „Chill mama! Jak będzie mi potrzebny, to się nauczę tak dobrze".

Dziękuję za rozmowę.

zdjęcie: fotolia.pl - royalty free
Komentarze
Gość
Zmieniony ( 14.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Polsko-niemieckie zagwozdki językowe: skróty sms-owe i partykuły modalne
Polsko-niemieckie zagwozdki językowe: skróty sms-owe i partykuły modalne

Nauka języka to nie tylko wkuwanie słówek ze słownika i odmiana wyrazów. Owszem, te rzeczy są ważne. Najważniejsze to jednak umieć się komunikować i rozumieć, co do nas mówią i ... piszą w sms-ach.

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas