996939dd722a20734d971bb3430875c3

Motywator na wesoło do nauki niemieckiego

25.11.2015.
Motywator na wesoło do nauki niemieckiego


Symulowanie bólu gardła, unikanie okazji do rozmowy, wszystko po to, byle tylko nie ośmieszyć się kiepskim niemieckim. A z drugiej strony - komunikacja za wszelką cenę, z błędnymi rodzajnikami i źle odmienionymi czasownikami. O językowej codzienności emigranta.


Nauka jęzka obcego nie należy do najłatwiejszych czynności zwłaszcza, jeśli ma się na głowie pracę, dzieci, obowiązki i stres związany z odnalezieniem się w nowym kraju.

Bez względu na to, czy ktoś uczył się niemieckiego dawno temu w szkole czy też na dodatkowych kursach w Polsce - wszystkich czeka to samo zderzenie z prawdziwym językiem na ulicy, w radio, w urzędzie czy na targu.

Gardło boli, nie trzeba się odzywać

Monika mieszka w Niemczech od 3 lat. Początki były trudne. Mimo że uczyła się języka na kursach, to wstydziła się rozmawiać.

- Poziom B1 brzmi dumnie na papierze, tylko co z tego - opowiada Monika. - Jak u znajomych miałam brać udział w dyskusji po niemiecku to... zanim zdążyłam sklecić zdanie, inni już byli trzy wątki dalej. Czasami symulowałam nawet ból gardła, byle nie musieć się publicznie odzywać. Masakra, dorosły człowiek, a wysłowić się nie potrafi, chociaż chciałoby się pogadać.

W prawdziwym życiu w grę wchodzi inny akcent, bardzo często dialekt i szybkość mówienia. Często nawet sami Niemcy mają problem ze zrozumieniem się, np. ci z południa mówią zupełnie inaczej niż tamci z północy. Po prostu ucho musi przywyknąć do innej melodii. Wiadomo, że u obcokrajowców trwa to dłużej niż u rdzennych mieszkańców. Warto próbować i nie zrażać się niepowodzeniami.

Rafał uczył się niemieckiego w liceum w Polsce. Na studiach pojechał na zjazd do Bautzen w Niemczech.

- Pamiętam, jak podchodząc do grupy studentów z Niemiec, na przywitanie powiedziałem „Tschüß!" Myślałem, że to słowo funkcjonuje tak, jak polskie „cześć": na przywitanie i pożegnanie -opowiada.

Polski system szkolnictwa jeszcze kilkanaście lat temu, kładł nacisk na naukę regułek i odmian, a nie na komunikację i kontekst kulturowy. Wiele osób jeszcze z czasów szkolnych pamięta deklinację przymiotnika i wstydzi się mówić z obawy, że niepoprawnie odmieni czasownik lub użyje błędnego rodzajnika.

 

rysunek

źródło: Fotolia.pl

Gramatyka to nie sens nauki języka. Michał mieszka od 3 lat w Niemczech. Mówi biegle po niemiecku, ale jak sam stwierdza, robi to „niegramatycznie".

- Mój szef mnie zaskoczył. Trzeba było przygotować prezentację i ją przedstawić. Myślałem, że poprosi o to kolegę, który chodzi na kurs niemieckiego na poziomie C2 (najwyższy poziom), używa wyszukanych konstrukcji i słów. A szef poprosił o to mnie, argumentując, że to ma być ktoś, kto mówi po niemiecku - śmieje się Michał.

- Mimo że mylą mi się rodzajniki i czasami nie wiem, jak coś powiedzieć, to nawijam. Używam prostego języka i wszyscy mnie rozumieją.

W nauce języka najważniejsza jest komunikacja - mówić za wszelką cenę i dziękować, gdy ktoś poprawia nasze błędy. Jeśli nie zna się jakiegoś słowa, łatwo można zastąpić je innym.

„Nigdy nie śmiej się z czyjegoś łamanego angielskiego, to oznacza, że ta osoba zna jeszcze inny język." - powiedział amerykański pisarz H. Jackson Brown Jr., w Polsce znany jako autor „Małego poradnika życia".

Warto mieć w głowie to zdanie, zwłaszcza gdy wstydzimy się mówić po niemiecku albo dopiero zaczynamy się go uczyć. Znamy przecież język polski i to biegle.

Samolot do Czeczowa

- Zawsze bawi mnie, kiedy siedzę na lotnisku we Frankfurcie i czekam na samolot do Rzeszowa - opowiada Jacek. - Obsługa anonsuje poważnym tonem „Samolot do Czeczowa jest gotowy na przyjęcie pasażerów". Uwielbiam ten moment. Pierwszy raz prawie bym się spóźnił na lot! Siedziałem sobie, popijając piwko i słyszę o jakimś Czeczowie. Myślałem, że to lot na Ukrainę albo Białoruś, dopiero jak wywołali mnie po nazwisku zrozumiałem, że Czeczów to Rzeszów - śmieje się Jacek.

Każdy ma swój Czeczów, „Tschüß" na powitanie i inne kwiatki w swojej językowej historii. Nie warto wstydzić się swoich błędów, życie nie daje jedynek, tylko piątki za odwagę i kolejne próby.


zdjęcie: fotolia.pl - royalty free

Komentarze
Gość
Gabrynia
Gabrynia · 18-07-2016 21:02

Jesli uczyc sie j.niemieckiego na wesolo, to calym sercem polecam "Niemiecka gramatyka na wesolo" Hansa Warena. Nie wyobrazam sobie lepszej pomocy w tej nauce Teraz nie ma jej wznowien, lecz mozna te ksiazke nabyc na Allegro lub w antykwariatach. Ksiazka ma podtytul: "Juz prosciej sie nie da!" I tak jest w istocie )

Odpowiedz
agatajas
agatajas · 21-02-2016 07:49

Ciekawe pomysły do motywacji dla dzieci komunikacji nauką niemieckiego z Preply www.otowroclawpowiat.pl/news.php?id=90317

Odpowiedz
Zmieniony ( 16.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Erasmus - lekcja życia
Erasmus - lekcja życia

Już prawie 16 tys. polskich studentów, w ramach programu Erasmus, skorzystało z wyjazdu na studia lub praktyki zawodowe do innego kraju. Czy liczba ta się powiększy?

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas