7e68af8bafab594062efaf52e5b0f5ba

Czytają polskie gazety w Niemczech, żeby poczuć się jak w domu. Gdzie je kupują?

08.08.2016.
Czytają polskie gazety w Niemczech, żeby poczuć się jak w domu. Gdzie je kupują?


Trzy Polki opowiadają, jak i gdzie zdobywają polskie gazety. Zdradzają swoje źródła i dzielą się wspomnieniami. Podają różnice cenowe i zakres tematyczny. Jak zgodnie przyznają, papierowe wydanie gazety po polsku „ma w sobie to coś" i dzięki niemu można poczuć się jak w domu.


Polskie czasopisma to towary na wagę złota, kiedy mieszka się za granicą. Mimo że żyjemy w czasach nowych technologii i polskojęzyczne strony mamy w zasięgu telefonu komórkowego z dostępem do internetu, to jednak czytanie papierowego wydania „ma w sobie to coś", jak przyznają przedstawicielki Polonii: Asia (lat 34), Maria (lat 50) i Monika (42 lata). Każda z nich przyznaje, że trzymając w ręku i czytając gazetę po polsku, czują się przez chwilę „jak w domu", mimo że dookoła życie toczy się po niemiecku.

polskie gazety

Stojak z gazetami na dworcu kolejowym: wśród nich tytuły po polsku, rosyjsku i po niemiecku. Fot. Joanna Dudek

 

Gdzie zdobyć polskie gazety i książki w Niemczech?

Kobiety zgodnie przyznają, że jest kilka możliwości. Po pierwsze, wśród Polaków bardzo dobrze funkcjonuje tzw. handel wymienny. Po drugie, gazety są dostępne także w punktach sprzedaży prasy, głównie przy dworcach kolejowych. I wreszcie, można je kupić pod kościołami Polskiej Misji Katolickiej. 

Handel wymienny

Polega on na tym, że znajomi pożyczają sobie nawzajem przeczytane już egzemplarze. Zdarza się, że w tak zwanym obiegu są numery sprzed roku lub nawet kilku lat. Z doświadczeń dziewczyn wynika, że przykładowo jedno wydanie „Twojego Stylu" czy „Newsweeka" jest w stanie przeczytać kilkanaście osób, a sama gazeta potrafi podróżować po całych Niemczech i dalej jest przekazywana, dopóki nie ulegnie zniszczeniu.

polskie gazety

Pisma kobiece z tzw. handlu wymiennego. Numery z 2015 roku, które Asia dostała od koleżanki, do poczytania na urlopie. Fot. Joanna Dudek

 

Asia z koleżankami, zrobiły sobie kącik wymiany gazet.
- Przekazujemy sobie dawne numery czasopism, czyli pożyczamy na tzw. wieczne nieooddanie. W sumie za granicą nie ma znaczenia, czy czytasz jakąś prestiżową gazetę, czy np. zwykłe „Życie na gorąco". Przeczytasz i podajesz dalej - opowiada Asia. - Trochę jak w poczekalni u dentysty, tylko nie robisz tego z nudów, ale po prostu dlatego, że chcesz poczytać po polsku... Szczerze: im mniej masz kontaktu z językiem pisanym, to tym szybciej zapominasz, jak się pisze po polsku...

Kobiety zgodnie przyznają, że znajomego Polaka zawsze warto zapytać, czy ma niepotrzebne polskie gazety. To pytanie dla kogoś, kto mieszka w Niemczech przynajmniej od roku, nikogo nie zdziwi, a może być początkiem ciekawej znajomości. 
Polskie gazety na dworcach

Polską prasę można także kupić na dworcach kolejowych. Do najpopularniejszych należą: „Angora", „Polityka" i ... krzyżówki. Ich cena jest wyższa niż w Polsce, przykładowo podczas gdy za „Politykę" w Polsce płacimy 6,90 zł, to w Niemczech trzeba zapłacić już 3 euro. Monika tak wspomina swój pierwszy kontakt z polską prasą w niemieckim kiosku ruchu:

- Pamiętam swoją pierwszą podróż pociągiem w Saarbrücken. Weszłam do kiosku, widzę „Angorę" i polskie krzyżówki obok niemieckich gazet. Jakoś mi się tak ciepło na sercu zrobiło - opowiada. - Naprawdę fajnie zobaczyć polską gazetę oraz polskie napisy i przez chwilę poczuć się jak w domu - dodaje.

polskie gazety

Polskie gazety w dziale prasy międzynarodowej na dworcu kolejowym w Niemczech. Fot. Joanna Dudek

Najtańsza opcja, aby móc poczytać po polsku, to tygodnik „i&t", czyli „info&tips". Jest to gazeta przeznaczona dla Polonii mieszkającej w Niemczech. Zakres tematyczny tego tygodnika obejmuje głównie aktualności z Polski i ze świata. Przegląd najciekawszych artykułów z polskiej prasy, porady prawne i podatkowe w Niemczech, a także krzyżówki, przepisy kulinarne i ogłoszenia. Pismo można dostać w każdym punkcie sprzedaży prasy w całym kraju, kosztuje 1,5 euro.

O tej gazecie powiedziała mi Maria, która regularnie przyjeżdża do Niemiec do pracy jako opiekunka osób starszych. Prawie wcale nie mówi po niemeicku, ale dzięki temu ciągle odkrywa polskie akcenty.

- Po prostu jestem bardziej czujna na polski język niż osoby, które znają niemiecki. Moja szefowa śmieje się, że poznałam więcej Polaków niż ona, i wiem, gdzie można kupić polskie gazety, mimo że nic nie rozumiem po niemiecku - opowiada Maria. - I ciągle pożycza ode mnie czasopisma.
Polską prasę można kupić także w polskich sklepach spożywczych. Wiele tytułów w przyzwoitych cenach dostaniemy również pod Kościołami Polskiej Misji Katolickiej, kiedy odbywają się msze dla Polonii.

- Jeśli nie widać pod Kościołem zaparkowanego samochodu z otwartym bagażnikiem, to najlepiej zapytać kogoś o polską prasę. Gazety sprzedaje się bezpośrednio z auta - opowiada Asia - W ogóle warto rozmawiać z ludźmi, ponieważ kto pyta, nie błądzi i jeszcze sobie po polsku poczyta - podsumowuje.


Zdjęcie frontowe: Joanna Dudek

 

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 14.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
„Żyć wspólnie ze sobą”. Niemcy i Turcy – obok siebie, ale na dystans [RELACJA]
„Żyć wspólnie ze sobą”. Niemcy i Turcy – obok siebie, ale na dystans [RELACJA]

Turcy stanowią integralną część społeczeństwa niemieckiego. Zaczęli napływać w latach 50. do RFN. Obecnie w Niemczech żyją  trzy generacje Turków: pokolenie pracowników tymczasowych, ich dzieci i wnuki. Po zamachach w Paryżu i ...

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas