f56ac91cf63ea19d86879d9c871c1cde

Polscy lekarze w niemieckich szpitalach – jak wygląda ich praca?

03.02.2016.
Polscy lekarze w niemieckich szpitalach – jak wygląda ich praca?


W niemieckich szpitalach pracuje wielu polskich lekarzy. Jak wygląda ich praca? Czy ciężko pracuje im się w niemieckiej służbie zdrowia?

Ludzie z różnych grup społecznych przyjeżdżają do Niemiec w poszukiwaniu pracy. Dziś przyjrzymy się, jak wygląda praca lekarza w Niemczech z polskiej perspektywy.

Jak podaje Bundes Ärztekammer (Federalna Izba Lekarska) w 2012 roku w Niemczech było 1936 oficjalnie zrejestrowanych lekarzy z Polski. To duża liczba, więcej było tylko lekarzy z Rumunii, Grecji i Austrii.

Najpierw kwalifikacje

Lekarze, którzy przyjeżdżają do Niemiec, by tu pracować, najpierw muszą postarać się o tzw. Aprobation, czyli uznanie prawa do wykonywania zawodu. Wszystkie formalności załatwia się w lokalnej Izbie Lekarskiej (Ärztekammer). Do Aprobation oficjalnie wymaga się znajomości języka niemieckiego na poziomie B2, którą potwierdza certyfikat - najlepiej z Instytutu Goethego. Jednak i od tej reguły zdarzają się wyjątki. Bywa też niekiedy tak, że gdy nowy szef bardzo potrzebuje pracownika, wówczas przymyka oko na brak egzaminu z niemieckiego, a za umiejętności komunikacyjne osobiście poręcza w Izbie Lekarskiej. Takie sytuacje zdarzają się zwłaszcza w małych miasteczkach i na prowincjach, gdzie brakuje personelu.

Lekarz na peryferiach

Obcokrajowcy najczęściej obejmują wakaty w szpitalach na peryferiach lub małych miasteczkach. Bardzo trudno jest im znaleźć pracę w dużych miastach. Tam pracują lekarze z wieloletnim doświadczeniem i tytułami. Obcokrajowcy, którzy są w trakcie specjalizacji, wypełniają luki w podmiejskich szpitalach. Zwłaszcza że młodzi niemieccy lekarze raczej unikają prowincji i szukają pracy w metropoliach. 

Jak zostać lekarzem w Niemczech?

Jak lekarz z Polski może znaleźć pracę w Niemczech? Jeśli ktoś zna niemiecki, wówczas na bieżąco może przeglądać oferty pracy na stronie aerzteblatt.de. Dobrym pomysłem jest także wchodzenie na strony szpitali, i bezpośrednio tam szu kanie ogłoszeń.

Jeszcze kilka lat temu bardzo dużą popularnością cieszyły się agencje pośrednictwa pracy, które specjalizowały się w załatwianiu zatrudnienia dla lekarzy zza granicy. Obecnie także można korzystać z ich usług. Zwłaszcza że pomagają w załatwieniu formalności, a nawet przeprowadzki do Niemiec. Pracownicy takich agencji to bardzo dobrzy negocjatorzy. Niektórym lekarzom załatwiają kontrakty, w których szpital na pól roku wynajmował im mieszkanie.

Jeśli komuś zależy na pracy w konkretnym szpitalu, może także umówić się na tzw. hospitację. Zgłasza się wówczas do szefa danego oddziału i pyta o możliwość zrobienia tzw. Hospitation. Zapytanie najlepiej wysłać mailem. 
Hospitation polega ona na obecności przez np. 2 dni lub tydzień na danym oddziale, i przyglądaniu się pracy. Lekarz, który chce się zatrudnić w danym szpitalu, może dzięki temu zobaczyć, jak pracuje reszta zespołu lekarskiego, pozna zasady, które panują na oddziale. 
Hospitacje są bezpłatne i niezobowiązujące.

Wszystko zależy od szefa

Bardzo często zdarza się, że, kiedy w szpitalu pojawia się nowy dyrektor, do pracy przychodzi z nim jego grupa lekarzy. I to oni mają pierwszeństwo np. podczas wykonywania operacji. W takim wypadku dawna kadra zajmuje się głównie sprawami administracyjnymi, przygotowywaniem prezentacji i badań naukowych.

Niektórzy dyrektorzy w szpitalu są bardzo wybuchowi. Potrafią zwyzywać pracownika lub rzucać narzędziami chirurgicznymi na sali operacyjnej. Inn z kolei faworyzują tych pracowników, którzy w pracy zostają codziennie do godziny 19-20. A tych, którzy wychodzą o ustawowym czasie, czyli o godzinie 17, uznają za niegodnych zaufania.

Są też dyrektorzy, którzy regularnie organizują kolacje dla członków swojego zespołu i ich rodzin, czy umawiają się na wspólne posiłki z pracownikami. Niektórzy podkreślają też, że lekarzom nie opłaca się kupować prywatnego ubezpieczenia, bo w Niemczech panuje system kolegialny. To oznacza, że gdy lekarz lub ktoś z jego rodziny będzie potrzebował pomocy medycznej, zostanie mu ona udzielona na miarę ubezpieczenia prywatnego.

Albo praca, albo życie prywatne

Zwykle asystenci, czyli lekarze w trakcie specjalizacji, zaczynają pracę o 7 rano i kończą ok. 18 godziny. Do tego dochodzą jeszcze całonocne weekendowe dyżury (ok. 3-4 w miesiącu), dyżury w ciągu tygodnia od godziny 16 do rana i praca w przychodni.

Zarobki zależą tego czyjejś pozycji zawodowej, ilości przepracowanych lat, posiadania doktoratu i specjalizacji oraz ilości dyżurów. Więcej szczegółowych informacji znajdziecie tutaj.

Niektórzy żartują, że w Polsce lekarze przemieszczają się między jedną praktyką a drugą, bo tak chcą, a w Niemczech spędzają cały dzień w szpitalu, bo system i szef tego wymagają.

Są też i ciemne strony tego zawodu. Wielu rezygnuje z pracy w klinikach z powodu wypalenia zawodowego i przemęczenia. Dlatego odchodzą i otwierają gabinety - Praxis - po to, żeby, oprócz życia zawodowego, mieć też czas na życie prywatne. Bo praca w szpitalu na pełen etat zabiera cały wolny czas.


Tekst oparto spostrzeżeniach i uwagach 3 polskich lekarzy pracujących w klinikach uniwersyteckich w Badenii-Wirtembergii, Saarlandzie i Bawarii. Lekarze chcieli pozostać anonimowi. 

zdjęcie: fotolia.pl - royalty free

Komentarze
Gość
Miki789
Miki789 · 13-11-2018 10:29

Słuchaj, to oczywiste, że polscy lekarze są przepracowani. U mnie w niewielkiej miejscowości dopchanie się do specjalisty, nawet prywatnie to już graniczy z cudem. Kryzys służby zdrowia jest wręcz nieunikniony. Nie dziwię się, że przy takich zarobkach młodzi po prostu znikają. Dwie koleżanki, dobre położone wyjechało do Niemiec z tym pośrednikiem niedawno www.konsultant24.pl i do tej pory namawiają moją matkę, żeby też skorzystała.

Odpowiedz
madoo1974
madoo1974 · 03-02-2016 23:21

Witam. Od 4 lat pracuję jako Facharzt we Frankfurcie nad Menem (Hessja) w drugim z kolei już szpitalu. Pracuję dziennie 8 i pół godziny z 30 minutową przerwą obiadową. Poza tym pełnię 2-4 dyżury w miesiącu. W dni robocze trwają one 16,5 godziny a w dni wolne -24. Dzień po dyżurze jest zawsze dniem wolnym.
Praca w niemieckim szpitalu jest bardzo dobrze zorganizowana , moi przełożeni odnoszą się do mnie z szacunkiem i doceniają moje kwalifikacje. Co roku korzystam z 32 dni urlopu wypoczynkowego plus 5 dni urlopu szkoleniowego. Na zarobki też nie narzekam. Więc albo miałem szczęście albo autorzy artykułu zbyt pesymistycznie podeszli do tematu.

Odpowiedz
Zmieniony ( 14.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
W tych zawodach potrzebują rąk do pracy – Altenpflegehelfer, czyli pomocnik opiekuna osób starszych
W tych zawodach potrzebują rąk do pracy – Altenpflegehelfer, czyli pomocnik opiekuna osób starszych

Niemcy to starzejące się społeczeństwo. Wzrasta liczba osób starszych, które wymagają profesjonalnej opieki. Dlatego bardzo popularne są tutaj zawody takie jak Altenpflegehelfer, czyli pomocnik opiekuna osób ...

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas