4bdf27c0ed73251c4be07aacb9b899e9

Doktorat w Polsce czy w Niemczech? O wyjazdach naukowych opowiada Agnieszka, doktorantka z Wrocławia

17.02.2016.
Doktorat w Polsce czy w Niemczech? O wyjazdach naukowych opowiada Agnieszka, doktorantka z Wrocławia


Czy pisanie doktoratu tak samo wygląda w Polsce i w Niemczech? Ile zarabia doktorant? Dlaczego w Polsce badania naukowe trwają znacznie dłużej? Różnice wyjaśnia nam Agnieszka, doktorantka mikrobiologii z Wrocławia, która do Niemiec wyjechała na staż naukowy.


Wejście Polski do Unii Europejskiej otworzyło nie tylko granice, ale również umożliwiło młodej polskiej kadrze uniwersyteckiej wyjazdy na staże naukowe w ramach programu Erasmus +. Wyjeżdżają na nie zarówno osoby na studiach magisterskich, jak i doktoranckich.

Dziś rozmowa z Agnieszką, doktorantką mikrobiologii z Wrocławia. Wspólnie badamy różnice w środowisku naukowym w Polsce i w Niemczech. Porównujemy codzienne i naukowe życie doktorantów w obu krajach, ich zarobki oraz perspektywy.

Joanna Dudek: Od 4 lat przyjeżdżasz regularnie do Niemiec na staże naukowe i konferencje. Byłaś już w Monachium, Hamburgu, Kolonii i Berlinie. Co Cię najbardziej zaskoczyło na niemieckich uniwersytetach?

Agnieszka, doktorantka mikrobiologii: Przede wszystkim to, że w Niemczech zawsze są pieniądze na badania. Tutaj najważniejsza jest idea. Odwotnie niż w Polsce, gdzie masz świetny pomysł, ale nie możesz tego zrealizować, bo nie ma na to pieniędzy. To mnie najbardziej zszokowało. W Niemczech, gdy potrzebuję jakiegoś składnika do badań, to mogę napisać do danej firmy i na drugi dzień mam już odczynnik. W Polsce, z powodu rozbudowanej biurokracji, zajmuje to czasem pół roku.

Poza tym w Niemczech bardzo popularna jest współpraca z przemysłem, co w Polsce jeszcze za bardzo nie istnieje. Polega to na tym, że firma zleca uniwersytetowi badania, które ten ma wykonać, ponieważ wiele koncernów potrzebuje zaplecza od strony naukowej i możliwości sprawdzenia swoich technologii. Firmy zapewniają uniwersytetowi także wynalazki do przetestowania za darmo, które później wdraża się do masowej produkcji. Uniwersytety i koncerny z takiej współpracy czerpią obustronne korzyści.

Zaskoczyło mnie także, że w Niemczech profesorowie życzą sobie, żeby mówić im po imieniu. Zawsze mam przed tym opory. Ale zauważyłam, że nie tylko ja. Inni niemieccy doktoranci również, więc często, żeby wybrnąć z sytuacji, używają form bezosobowych. Pani w sekretariacie również mówi się na „ty". W Polsce raczej używa się formy grzecznościowej „pan, pani".

Jak wygląda organizacja studiów doktoranckich w Niemczech? Czy podobnie jak w Polsce?

Przede wszystkim doktoranci w Niemczech nie mają tylu obowiązków i egzaminów co w Polsce. Tutaj doktorant skupia się tylko na badaniach i na pracy naukowej. A w Polsce jest bardzo rozbudowana strona dydaktyczna, trzeba prowadzić obowiązkowe zajęcia ze studentami, zdawać egzaminy z wybranych przedmiotów w ciągu roku, rozliczać się pisemne z całorocznego postępu w pracach. A w Niemczech masz po prostu częściej indywidualne spotkania z profesorem i grupą badawczą.

Poza tym doktoranci tutaj to pasjonaci. W Polsce jest zdecydowanie mniej pasjonatów, a więcej osób, które robią doktorat, bo np. nie dostały pracy po magisterce i myślą, że może doktorat zapewni im etat na uczelni. I wtedy nie ma pasji, a jest tylko ciągła walka o przetrwanie. W Niemczech uczelnie raczej same zachęcają, żeby zostać i oferują wsparcie finansowe, bo brakuje im doktorantów, których w Polsce jest ich po prostu za dużo.

Lżejsza organizacja studiów i mniej formalne relacje na uczelni. Wiadomo, że doktoranci nie mają czasu na regularną pracę zarobkową, a uniwersytety znajdują się głównie w metropoliach, gdzie życie jest bardzo drogie. Z czego utrzymują się doktoranci w Niemczech?

Tutaj doktorantów zatrudnia się na, jakby, umowę o pracę. Maja etat albo pół etatu na uczelni. Miesięcznie zarabiają od 1000 do 1400 euro netto, wraz ze stażem naukowym ta kwota rośnie. Ten komfort życia da się odczuć. Doktoranci przychodzą zrelaksowani i mogą skupić się na swoich badaniach.

W Polsce pensja doktoranta nie starcza prawie na nic. Doktoranci zarabiają u nas średnio 1100 złotych podstawy, z czego 780 zł kosztuje wynajęcie pokoju w 3-pokojowym mieszkaniu. Bilet miesięczny na środki komunikacji miejskiej to średnio koszt 50 zł, na wyżywienie zostaje 270 zł. A z czego mamy zapłacić za np. telefon, książki, ubrania?

Mój kolega, który w Berlinie robi doktorat, dostaje miesięcznie 1000 euro. Za pokój w 2-osobowym mieszkaniu płaci około 300 euro, bilet miesięczny kosztuje go 30 euro, średnio 200 euro wydaje na wyżywienie i ze 400 euro odkłada co miesiąc. W Polsce nic nie odłożysz. Ludziom się w głowie nie mieści, ile zarabia doktorant u nas. O tym się głośno nie mówi.

W Niemczech młodym naukowcom jest po prostu lepiej. Jak jesteś dobry i uda ci się tutaj zostać, to masz lepsze warunki pracy. To również powód, dla którego zaczęłam wyjeżdżać do Niemiec.

Co radziłabyś osobom, które chciałyby wyjechać na staż doktorancki do Niemiec?

Jeżeli to jest osoba, która dopiero zaczyna doktorat, to musi wiedzieć, czego chce, czyli - jak za te cztery, pięć lat ma wyglądać jej praca i tematyka badawcza. Zainteresowania naukowe muszą się wiązać z miejscem, do którego się jedzie, i pod tym kątem trzeba szukać specjalistów ze swojej dziedziny.

Niemcy mają bardzo dobre zaplecze naukowe, a tutejsze uniwersytety zajmują wysokie pozycje na Liście Szanghajskiej, która co roku prezentuje najlepsze uczelnie świata. Poza tym ten kraj jest tak blisko Polski, że nie trzeba wyjeżdżać daleko, a można się wiele nauczyć. Dlatego zachęcałabym młodych naukowców do wyjazdów naukowych do Niemiec.

Dziękuję za rozmowę.

 

zdjęcie: fotolia - royalty free

Komentarze
Gość
robert swider
robert swider · 29-11-2016 01:23

A jak wyglada sytuacja Polakow z niemieckim obywatelstwem ? Ten parszywy kraj zniszczyl mi zycie i to co tu przeszedlem i przechodze nie da sie po prostu opisac ! Wy tu przyjezdza-
cie na gotowe i szarogesicie sie bezczelnie wszedzie, zabierajac etaty i wszystko nam od lat !
Za wybryki rodakow z kraju my tu placimy ! Niemcy to mordercy par exellence ! Moje plany
by sie doktoryzowac sa niemozliwe do realizacji w tych realiach, wszyscy rzucaja mi klody
pod nogi i chca zeszmacic ostatecznie zamieniajac absolwenta podwojnego Uniwersytetu
Warszawskiego w kogos w rodzaju smiecia lub analfabety ! Oto jest prawdziwe oblicze tego
przez Was tak zachwalanego kraju - kto moglby mi w koncu pomoc w doktoryzowaniu sie ?!
Kazda rada na wage zlota ! Oto moje namiary: Robert Swider, tel.: +49-30-7419808; email:
professionalrs98@gmail.com; dziedziny doktoratow - archeologia klasyczna (etruskologia) i
stosunki miedzynarodowe - amerykanistyka. Sam w tym obledzie nie dam rade...

Odpowiedz
Zmieniony ( 14.11.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Dlaczego język polski jest mało popularny za granicą? Rozmowa z dr fil. Magdaleną Telus
Dlaczego język polski jest mało popularny za granicą? Rozmowa z dr fil. Magdaleną Telus

Niemcy uważają polski przede wszystkim za język Polonii i narzecze rosyjskiego. Polskiego uczy się zaledwie 50 tys. Niemców, podczas gdy niemieckiego w Polsce - aż 2,3 mln osób. Nie istnieje żadna oficjalna instytucja ...

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas