7b50d95dbb962758d74bfd9a4aca2485

Przegląd tygodnia: pielęgniarz podejrzany o zabójstwo pacjentów, kość niezgody między KE a Niemcami

01.09.2017.
Przegląd tygodnia: pielęgniarz podejrzany o zabójstwo pacjentów, kość niezgody między KE a Niemcami


Szeroko komentowano w niemieckich mediach przede wszystkim podejrzenie pielęgniarza o zabicie kolejnych pacjentów, przeprowadzenie rewizji w biurze policjanta związanego z działalnością terrorystyczną, spór przewodniczącego KE Jeana-Claude'a Junckera i kanclerz Niemiec Angeli Merkel o Polskę, a także zablokowanie portalu skrajnej lewicy.


Pielęgniarz Niels H. podejrzany o zabicie kolejnych 84 pacjentów

Na łamach niemieckich gazet szeroko komentowano podejrzenie pielęgniarza Nilsa Hoegela o zamordowanie co najmniej 84 osób w Niemczech w latach 2000-2005.

Mężczyzna został już skazany dwa lata temu na dożywocie za dwa morderstwa i podwójne usiłowanie zabójstwa, do których doszło w klinice Delmenhorst koło Bremy na północnym zachodzie kraju. Wstrzykiwał on swoim pacjentom potężne dawki leku na serce.

Szef niemieckiej policji Johann Kuehme poinformował, że po zebraniu dowodów w sprawie 84 zabójstw dokonano ekshumacji zwłok dawnych pacjentów z miasta Delmenhorst i pobliskiego Oldenburga. Według niego skala przestępstw może być jeszcze większa, ponieważ ciała części ofiar były kremowane. - Liczba ta jest wyjątkowa, jedyna w historii Republiki Federalnej - powiedział szef zespołu śledczych Arne Schmidt. Natomiast z obserwacji prokurator Danieli Schiereck-Bohlmann z Oldenburga wynika, że "podejrzany nie jest w stanie przypomnieć sobie każdego przypadku".

Prokuratura wielokrotnie podejrzewała, że Hoegel mógł zabić więcej osób. Jej zdaniem w zeszłym roku liczba ofiar mogła wynieść ponad 30. Prawdopodobnie byli to pacjentów z wielu placówek, w których pracował pielęgniarz.

Sprawa ujrzała światło dziennie, dzięki zeznaniom kolegi z pracy Hoegla, który zauważył, że mężczyzna robił pacjentowi nieprzepisany zastrzyk. W związku z tym stanął on przed sądem w 2008 roku i usłyszał pierwszy wyrok 7,5 roku więzienia za usiłowanie zabójstwa. Hoegel wyznał w trakcie rozmowy z psychologiem, iż dokonał około 60 prób zabójstw. W czasie procesu przeprosił rodziny ofiar. Jak wyjaśnił, stosował zastrzyki tylko, gdy sytuacja wymagała reanimacji pacjentów. Chciał w ten sposób przywrócić ich do życia. Innym motywem zabójstw była po prostu "nuda".

Rewizja biura policjanta podejrzanego o planowanie aktów terroru

Kolejnym głośno komentowanym wydarzeniem w ubiegłym tygodniu było przeszukanie przez niemiecką policję federalną pomieszczeń biurowych dwóch mężczyzn, w tym należącego do policjanta w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Powodem akcji było podejrzenie ich o działalność związaną z planowaniem działań terrorystycznych. Zdaniem Prokuratury Generalnej w Karlsruhe mężczyźni organizowali zamachy na przedstawicieli "lewicowego spektrum". W tym celu sporządzili oni listę konkretnych nazwisk.

Z opinii resortu spraw wewnętrznych Meklemburgii-Pomorza Przedniego wynika, że podejrzany funkcjonariusz odbywał służbę w miejscowości Ludwigslust. Wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. - Chodzi o "wstępnie podejrzenie" - oznajmił rzecznik MSW. Mężczyźni nie trafili do aresztu.

Powołując się na opinie śledczych, niemiecka agencja prasowa dpa napisała, że podejrzani mężczyźni obawiali się rezultatów - w ich mniemaniu - błędnej polityki wobec uchodźców i polityki imigracyjnej w postaci wzrostu liczby zamachów czy załamania się ładu państwowego. Poważnie biorąc pod uwagę tę ewentualność mężczyźni zrobili już zapasy żywności oraz amunicji do swojej legalnie posiadanej broni. Według nich przewidywana szansa kryzysowa mogłaby być szansą zgładzenia przedstawicieli lewicowego skrzydła sceny politycznej.

Juncker i Merkel toczą spór o Polskę

Przeciwne stanowiska kanclerz Niemiec Angeli Merkel i przewodniczącego KE Jeana-Claude'a Junckera wywołały wrzawę w niemieckich mediach. Jak podała niemiecka gazeta "Der Spiegel" Juncker chce pozbawić Polskę prawa głosu w Radzie Europejskiej, jeśli rząd polski nie zmieni ustaw w zakresie reform sądownictwa. Z kolei Merkel jest przeciwna zaostrzaniu sporu.

Tygodnik "Der Spiegel" stwierdził, że Juncker podczas ostatniego posiedzenia KE wystosował prośbę do komisarzy, by przekonali rząd swojego kraju do poparcia niniejszej decyzji Komisji Europejskiej. To zadanie mają potraktować jako "pracę domową na lato".

Jak podkreślił "Der Spiegel" procedura wdrożenia postępowania na podstawie art. 7 traktatu europejskiego wymaga poparcia czterech piątych krajów UE, a pozbawienie prawa głosu wymaga jednomyślności. W opinii gazety Bundestag ma pewne zastrzeżenia wobec planów Junckera. Do tej sprawy odniósł się minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel (SPD) oznajmiając, iż Berlin nadal popiera KE, lecz kanclerz Angela Merkel nie chce zaostrzać konfliktu. - Kanclerz nie chce sporu z Polską - wypowiedź źródła w KE dla dziennika "Der Spiegel".

Ostrożność niemieckiego rządu została ostro skrytykowana przez szefa MSZ Luksemburga Jeana Asselborna. - Życzyłbym sobie, by Niemcy reprezentowały jednoznaczne stanowisko - zaznaczył szef dyplomacji tego kraju dodając, iż Berlin i Paryż nie powinny troszczyć się tylko o euro. - Oba kraje muszą zatroszczyć się o to, by przestrzegane były fundamentalne prawa UE" - nadmienił Asselborn.

Blokada portalu skrajnej lewicy przez władze Niemiec 

W zeszłym tygodniu wypłynęła informacja z niemieckiego MSW o zdelegalizowaniu portalu internetowego uznanego przez władze za „główną platformę komunikacyjną wśród skłaniających się ku przemocy przedstawicieli skrajnej lewicy". Portal służył do wymiany informacji na temat metod protestowania z użyciem przemocy oraz do rozpowszechniania „niekonstytucyjnych treści skrajnie lewicowych". - Dalsze korzystanie z portalu linksunten.indymedia będzie odtąd traktowane jak przestępstwo - oświadczył minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere.

Bundestag nakazał dostawcom usług internetowych zablokować wskazaną stronę internetową. Po wejściu na portal pokazuje się oficjalne ostrzeżenie lub powiadomienie o wystąpieniu błędu. W niektórych przypadkach portale omijają te ograniczenia i przenoszą się na zagraniczny serwer lub korzystają z sieci TOR, która zapewnia anonimowość.

Dochodzenie w tej sprawie ukazało, że portal, działający prężnie od 2009 rok, posłużył m.in. uczestnikom skrajnie lewicowych protestów podczas lipcowego szczytu G20 w Hamburgu. Pod hasłem „Witajcie w piekle" manifestanci dopuścili się wielu czynów, na przykład okradali sklepy, podpalali samochody czy obrzucali kamieniami i koktajlami Mołotowa funkcjonariuszy, którzy chcieli ich powstrzymać. Z powodu zamieszek i starć ucierpiało wówczas blisko 2300 policjantów.

- Wydarzenia w Hamburgu pokazały, jakie skutki może mieć tego typu nagonka - powiedział de Maiziere.

Co więcej, MSW przedstawiło siedmiostronicowy wybór wpisów z portalu poruszających wiele kwestii m.in. treści karalne, przyznanie się do popełnienia czynów karalnych oraz treści sprzecznych z niemiecką konstytucją. Inne wypisy dotyczyły bezpośrednio zamieszek podczas szczytu G20, na przykład apeli o atakowanie policjantów z użyciem środków pirotechnicznych. - To wykracza poza granice dopuszczalnej kultury protestu - podkreślił szef MSW. 
Związek zawodowy niemieckiej policji (GdP) wykazał zadowolenie z decyzji rządu w sprawie delegalizacji skrajnie lewicowego portalu.


Źródła: tvn24.pl, pap.pl, dw.pl, onet.pl, rp.pl, bild.de, welt.de, spiegel.de, faz.net

 

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 31.08.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Przegląd tygodnia: morderstwo prostytutki, atak nożownika, narodziny Angeli Merkel Muhammed
Przegląd tygodnia: morderstwo prostytutki, atak nożownika, narodziny Angeli Merkel Muhammed

Wydarzenia, które w minionym tygodniu wywołały burzę komentarzy w niemieckich mediach to: brutalne morderstwo prostytutki w Hamburgu, atak nożownika w Wuppertalu, narodziny Angeli Merkel Muhammed, marsz upamiętniający 30. rocznicę ...

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas