c6f13a0bdb15eb0293a87588ebe50735

Przegląd prasowy: pomidorowy atak na Merkel, operacja usunięcia niewybuchu

08.09.2017.
Przegląd prasowy: pomidorowy atak na Merkel, operacja usunięcia niewybuchu


Zainteresowanie w niemieckich mediach wzbudziły następujące wydarzenia: obrzucenie pomidorami Angeli Merkel na wiecu wyborczym w Heidelbergu, zakończenie akcji unieszkodliwienia niewybuchu we Frankfurcie nad Menem, wszczęcie alarmu o przedostaniu się 60 bojowników do Niemiec oraz umorzenie procesu przeciwko esesmanowi z powodu demencji. Czas na szybkie podsumowanie tygodnia!

 


Merkel oberwała pomidorem na wiecu

Ubiegłotygodniowym wydarzeniem, które wywołało burzę komentarzy w niemieckich mediach był atak pomidorowy na kanclerz Niemiec Angelę Merkel podczas przemówienia na wiecu przedwyborczym w Heidelbergu. Nieznani mężczyźni rzucili dwoma pomidorami w scenę. Jeden z nich opryskał szefową CDU, a drugi trafił w dziennikarkę prowadzącą spotkanie. Niemiecka agencja prasowa dpa poinformowała, że w trakcie incydentu Merkel zachowała spokój i poratowała dziennikarkę chusteczką, by mogła wytrzeć plamy.

W swojej wypowiedzi Merkel podziękowała obywatelom za ich zaangażowanie na rzecz uchodźców, określając je jako "wspaniały przykład humanitarnej pomocy". - Jeśli popełniliśmy jakiś błąd, to było nim nie to, że przyjęliśmy do siebie ludzi, lecz to, że nie zauważyliśmy, iż ludzie w Jordanii, Libanie, Turcji i Syrii nie mają nic do jedzenia, nie mogą się uczyć i oddają się w ręce szmuglerów, bo nie wiedzą, co mają zrobić - wyjaśniła. Według niej trzeba przedsięwziąć takie działania, by nie powtórzyła się sytuacja z 2015 roku, kiedy napływ imigrantów był wzmożony.

Spotkanie wyborcze zostało zorganizowane na placu uniwersyteckim w Heidelbergu, w którym uczestniczyło około 3000 osób. Większość z nich popierała szefową CDU, ubiegającą się o reelekcję. Niemniej jednak na wiecu również pojawili się przeciwnicy Merkel, którzy zakłócali jego atmosferę gwizdami i okrzykami w kierunku polityków CDU - "zdrajcy narodu'', "obłudnicy'' i "kłamcy''.

Frankfurcka akcja unieszkodliwienia niewybuchu zakończona sukcesem

Na łamach niemieckiej prasy pojawiła się informacja, że we Frankfurcie nad Menem w dzielnicy Westend saperzy rozbroili brytyjską bombę lotniczą z czasów II wojny światowej, która ważyła 1,8 tony. Policja wydała nakaz opuszczenia zagrożonej strefy przez 70 tys. osób, przebywających w promieniu 1,5 km od miejsca znalezienia bomby, z uwagi na bezpieczeństwo. Choć część mieszkańców nie zastosowała się do polecenia opuszczenia strefy i w związku z tym policja była zmuszona zastosować środki przymusu. Jedna osoba została nawet aresztowana. - Postawę niektórych ludzi można nazwać mieszanką ignorancji i głupoty - skomentował szef frankfurckiej straży pożarnej Reinhard Ries.

Przymusowa ewakuacja została okrzyknięta przez niemieckie media mianem największej akcji tego rodzaju w powojennej historii Niemiec. Służby ratownicze przetransportowały pacjentów dwóch szpitali, w tym kliniki położniczej oraz pensjonariuszy domów spokojnej starości. Pracownicy komendy policji i telewizji publicznej musieli również opuścić miejsca pracy. Osobom mającym trudności z wydostaniem się ze strefy i załatwieniem sobie dodatkowego noclegu, władze miasta zagwarantowały transport w bezpieczne miejsce oraz zakwaterowanie w miejskiej hali.

Akcja unieszkodliwienia niewybuchu wyznaczona na godz. 12, ruszyła z dwuipółgodzinnym opóźnieniem. Demontaż trzech zapalników w bombie z zawartością 1,4 tonu materiału wybuchowego był zdalnie sterowany. Łącznie trwał 4,5 godziny. Jak podała niemiecka agencja prasowa, do unieszkodliwienia niewybuchu były konieczne dodatkowe działania. 

Na początku zeszłego tygodnia na terenie kampusu uniwersyteckiego w dzielnicy Westend odkryto bombę, która leżała od czasów wojny pod tym budynkiem.

Wszczęcie alarmu o przedostaniu się 60 dżihadystów do Niemiec

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" wydał ostrzeżenie o przedostaniu się szlakiem bałkańskim 60 bojowników, należących do znanej grupy Front al-Nusra (obecnie Dżabhat Fatah al-Szarn) związanej niegdyś z Al-Kadią. W tym celu ukryli swoje tożsamości pod fałszywymi nazwiskami i najprawdopodobniej przedostali się do Niemiec w tłumie uchodźców. Część z nich brała udział w masakrach na cywilach i żołnierzach armii syryjskiej.

Jak napisał "Der Spiegel" identyfikacja bojowników była możliwa, ponieważ w Niemczech zostali rozpoznani przez Syryjczyków, którzy byli świadkami popełnionych przez nich zbrodni. Ze wstępnego dochodzenia prowadzonego przez redakcję gazety wynika, że rozpoznani islamiści należeli początkowo do oddziału Liwa Owais al-Kuarni, a w 2012 roku przyłączyli się do organizacji noszącej wówczas nazwę Front al-Nusra. Po dwóch latach oddział uległ rozpadowi. Część bojowników stała się członkami Państwa Islamskiego (IS), a inni porzucili broń i wyemigrowali do Europy. Zdaniem "Spiegla" w Niemczech toczą się postępowania wobec 25 członków tego oddziału, a policja poszukuje jeszcze około 30 zaangażowanych w tego typu działalność.

Niemieckie władze obstają przy przekonaniu, że celem dżihadystów z Frontu al-Nusra była walka z syryjskim rządem, a nie przeprowadzanie kolejnych zamachów w Europie. - Oczywiście martwi nas, że w Niemczech przebywają tak brutalni ludzie - stwierdził przedstawiciel niemieckich służb.

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (niemieckie kontrwywiad) wzmocnił swoje posiłki i utworzył specjalny zespół zajmujący się poszukiwaniem byłych bojowników Frontu al-Nusra. Władze Niemiec nie wykluczają, że może ich być więcej, niż dotychczas przyjmowano.

Umorzenie procesu przeciwko esesmanowi z powodu ... demencji

Niemiecka prokuratura w Schwernie, stolicy Meklemburgii-Pomorza Przedniego, złożyła wniosek o umorzenie postępowania przeciwko 96-letniemu esesmanowi Hubertowi Zafke. Pełnił on funkcję sanitariusza podczas II wojny światowej w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau.

Swoją decyzję prokuratura argumentowała niezdolnością biegłego do udziału w procesie z powodu demencji, która osiągnęła stopień uniemożliwiający mu obronę własnych interesów. Ten stan wiąże sie też z występowaniem zaburzeń w przyjmowaniu i rozumieniu wypowiedzi i oświadczeń prasowych oraz ustosunkowywaniu się do nich.

Niniejszy wniosek potwierdzają ekspertyzy psychiatrów i rzeczoznawców sporządzonych na zlecenie zarówno prokuratury, jak i oskarżycieli posiłkowych.

Były sanitariusz pierwszy raz stanął przed sądem w Neubrandenburgu w listopadzie 2015 roku.



Źródła: onet.pl, tvn24.pl, pap.pl, polskieradio.pl, rp.pl, bild.de, welt.de, spiegel.de 

 

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 08.09.2017. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
Przegląd tygodnia: pielęgniarz podejrzany o zabójstwo pacjentów, kość niezgody między KE a Niemcami
Przegląd tygodnia: pielęgniarz podejrzany o zabójstwo pacjentów, kość niezgody między KE a Niemcami

Szeroko komentowano w niemieckich mediach przede wszystkim podejrzenie pielęgniarza o zabicie kolejnych pacjentów, przeprowadzenie rewizji w biurze policjanta związanego z działalnością terrorystyczną, spór przewodniczącego KE ...

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas