fb08e7d264db4c893afd2e78e57160c5

Przegląd prasowy: Merkel o planach politycznych, były pielęgniarz przyznał się do stu morderstw

02.11.2018.
Przegląd prasowy: Merkel o planach politycznych, były pielęgniarz przyznał się do stu morderstw


Szerokim echem w niemieckich mediach odbiły się następujące wydarzenia: rezygnacja kanclerz Angeli Merkel z szefowania partią CDU, żądanie od tureckiego dziennikarza Adila Yigita, by opuścił Niemcy, wypowiedź prezydenta Polski Andrzeja Dudy w sprawie reparacji oraz przyznanie się byłego pielęgniarza do popełnionych morderstw. Czas na piątkowe podsumowanie tygodnia!


Merkel zdradza plany polityczne. Nie będzie przewodniczącą CDU

Rezygnacja Angeli Merkel z ponownego ubiegania się o stanowisko szefowej partii CDU rozpętała burzę komentarzy w niemieckich mediach. Jednak to jeszcze nie koniec zmian w świecie polityki. Kanclerz Niemiec oświadczyła też, że po upływie jej obecnej kadencji parlamentu w 2021 roku nie będzie ubiegać się o żadne stanowisko polityczne.

Merkel w ubiegły poniedziałek - po przegranej CDU w niedzielnych wyborach do landtagu Hesji - potwierdziła swoją decyzję w rozmowie z dziennikarzami, a o której wcześniej nieoficjalnie informowały agencje prasowe.

W jej opinii ostatnie wybory do landtagów Bawarii i Hesji powinny służyć jako punkt zwrotny dla koalicji rządzącej. Znaczną utratę głosów odnotowali chadecy i socjaldemokraci. Merkel oświadczyła, że bierze odpowiedzialność za to, co się stało od czasu ubiegłorocznych wyborów do Bundestagu.

Polityk stoi na czele CDU od 2000 roku.

Dziennikarz turecki musi opuścić Niemcy. Ma wyznaczony termin

Na łamach niemieckiej prasy ukazała się informacja, że Bundestag zażądał od dziennikarza tureckiego Adila Yigita, by opuścił Niemcy. Tę sprawę skomentował sam zainteresowany, stwierdzając, że w Turcji grozi mu wieloletnie więzienie za skrytykowanie tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

W swojej wypowiedzi nawiązał też do wspólnej konferencji prasowej przywódców Niemiec i Turcji w trakcie której został wyprowadzony siłą z sali. Zdaniem dziennikarza stał się celem ataków ze strony samego prezydenta Turcji oraz tureckich mediów prorządowych.

Informację o deportacji podał w zeszłą niedzielę turecki opozycyjny dziennik "Sozcu". Według gazety 60-letni Yigita, mieszkający od 40 lat w Europie, ostatnio złożył wniosek do niemieckiego rządu z prośbą o przedłużenie prawa pobytu w tym kraju. Jego wniosek nie został pozytywnie rozpatrzony. Powodem tej decyzji było wnioskowanie dziennikarza o nowy paszport turecki w 2014 roku. Według niemieckich władz to działanie zdyskwalifikowało go jako uchodźcę politycznego z Turcji. 
Yigit musi opuścić Niemcy do 29 stycznia 2019 roku. Jeśli nie dotrzyma terminu grozi mu deportacja.

Andrzej Duda: kwestia reparacji nie jest rozstrzygnięta

Prezydent Polski Andrzej Duda udzielił wywiadu niemieckiemu tygodnikowi "Bild am Sonntag". Podczas rozmowy wyraził swoje stanowisko w kwestii niemieckich reparacji na rzecz Polski, zaznaczając, że ta sprawa nie została ostatecznie rozstrzygnięta. - W polskim Parlamencie, w Sejmie, tematem tym zajmuje się grupa ekspertów. Posłowie będą nad tym debatować i podejmą decyzję co do dalszych działań - wyjaśnił.

Zdaniem Dudy śp. prezydent Lech Kaczyński był w posiadaniu ekspertyz według których "straty poniesione przez Polskę podczas wojny nigdy nie zostały zrekompensowane". Jak wyjaśnił te analizy "dotyczyły przede wszystkim strat poniesionych przez stolicę Polski - Warszawę, która została zrównana z ziemią". - Także dotychczasowe ustalenia parlamentarnej grupy ekspertów potwierdzają, że poniesione przez nas straty nie zostały zrekompensowane. Jest to zatem kwestia prawdy i odpowiedzialności - podkreślił.

- Od przejęcia władzy w 2015 roku PiS domaga się reparacji od Niemiec. Prezydent Andrzej Duda potwierdził, że ten temat nie został rozstrzygnięty. To gra, by pozyskać prawicowy elektorat - tymi słowami skomentował wypowiedź polskiego prezydenta tygodnik "Die Welt". 

Zabił stu pacjentów. Przyznał się do popełnionych zbrodni 

Były pielęgniarz Niels Hoegel przyznał się do stu morderstw przeprowadzonych w latach 2000-2005. Ofiarami byli jego pacjenci, którym aplikował śmiertelne dawki leków, by potem ich reanimować dla udowodnienia swoich umiejętności. Mężczyzna pracował w tym okresie w klinikach w mieście Delmenhorst położonym w Dolnej Saksonii.

41-latek odsiaduje już dożywocie za 6 zabójstw, ale jego wina nie była jeszcze w pełni wyjaśniona. Dlatego w miniony wtorek ruszył kolejny proces przed sądem krajowym w Oldenburgu. Na początku rozprawy sądowej Hoegel potwierdził, że stawiane mu zarzuty są słuszne. Zanim jednak przyznał się do winy, wyjawił, że stres i presja towarzyszyły mu, kiedy zaczynał karierę zawodową. To spowodowało, że zażywał środki przeciwbólowe.

Jak stwierdził prokurator generalny Daniel Schiereck-Bohlmann, oskarżony "popełniał zbrodnie podstępnie i z niskich pobudek". W uzasadnieniu zaznaczył, że wywołał u pacjentów zatrzymanie akcji serca z nudów i chorobliwej ambicji, by móc później ich reanimować. W wielu przypadkach nie udało mu się uratować życia pacjentów. Oskarżenie prokuratury bazuje na zeznaniach 23 świadków oraz 11 toksykologicznych i medycznych ekspertyzach. 

Morderstwa popełnione przez byłego pielęgniarza zostały uznane za największą serię zbrodni w powojennej historii Niemiec.

Sąd w Oldenburgu wyznaczył 24 dni rozpraw.



Źródła: tvn24.pl, wp.pl, dw.com, bild.de, spiegel.de, welt.de

Zdjecie frontowe: fotolia.pl/royalty free

Komentarze
Gość
Zmieniony ( 02.11.2018. )
 
 
Przeczytaj następny artykuł:
 Przegląd prasowy: Polka uratowała kobietę przed gwałtem, wstrzymany eksport broni do Rijadu
Przegląd prasowy: Polka uratowała kobietę przed gwałtem, wstrzymany eksport broni do Rijadu

Topowe wydarzenia ubiegłego tygodnia to: demonstracja przeciwko rasizmowi w Dreźnie, oświadczenie kanclerz Angeli Merkel w sprawie eksportu broni do Arabii Saudyjskiej, skazanie mężczyzny za dodawanie substancji trującej do słoików z ...

ZAMKNIJ

Migrelo poleca

Nadchodzące wydarzenia

Popularne artykuły!


Bliżej nas